…techniczna…
Kochani z przyczyn od nas niezależnych strona nie działała…i w taki właśnie sposób nie było nas tu 2 miesiące…
Szymonek przez ten czas w różnej formie. 14-go lutego byliśmy na wizycie onkologicznej, ponieważ musimy być pod kontrolą. Badanie ogólne i badania krwi wyszły ok. Kolejna wizyta w maju. Dla nas i tak najważniejsza jest kontrola okulistyczna, na którą jesteśmy już umówieni na 16-go czerwca w Londynie. Wtedy też zaczniemy ponowne protezowanie oczka, gdyż obecną protezkę trzeba będzie już też wymienić.
13-go marca nasz Bohater skończył 3 latka…
…i coraz więcej rozumie.Pyta dlaczego nie widzi…Pewnego razu zasłaniał mi na zmianę oczy i kiedy mu za każdym razem mówiłam, że widzę to zrobił smutna minę, zasłonił sobie zdrowe oczko i zapytał: a czemu ja nie widzę???
Poza tym borykamy się z infekcjami, co teraz jest dużo trudniejsze niż przed usunięciem oczka. Zwykły katar nie jest już zwykły. Spod protezki albo strumieniem płyną łzy, albo ogromne ilości ropy…
Ostanie dni były bardzo ciężkie. W nocy nawet napuchła powieka i wycierałam co chwilę mu to oczko, bo tyle wydzieliny z ropą się gromadziło. Rano oko zaklejone tak, że biedny nie mógł go nawet otworzyć…Na szczęcie krople już działają i jest lepiej…
Jeśli chodzi o wyciąganie protezy to też nie jest lekko. Z każdym następnym razem Szymuś znosi to coraz gorzej. Ucieka, chowa się, strasznie płacze…teraz przez ten okropny ropny katar musieliśmy robić to częściej. Po ostatnim wyjęciu Szymon stwierdził, że „nie chcę oka” i uciekł z pokoju. Nie chciał dać się absolutnie przekonać, że oczko trzeba włożyć z powrotem. Dopiero jak zobaczył swoje odbicie w lustrze i zapytał „gdzie moje oko” udało się nam go namówić na włożenie protezy…


Nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić ile wysiłku musicie wkładac w codzienne życie żeby Szymkowi pomóc poznawać świat. My, rodzice zdrowych dzieci często nie doceniamy dnia codziennego. Pani Kasiu życzę Wm duzo siły, cierpliwości i za kazdym razem podziwiam Waszą wolę walki. Gdyby była potrzebna jakaś pomoc proszę śmiało pisać. Pozdrawiam.
Magda Cimcioch