…nie jest, ale by nie było gorzej…
Od ostatniego wpisu minął miesiąc, a w nim:
…po trzech latach pojechaliśmy na tydzień wakacji-Szymek przeszczęśliwy…
…po powrocie miały być pierwsze testy skórne, ale dzień wcześniej wyczytałam, że przed testami trzeba odstawić leki na alergię…SUPER,że nikt mi tego nie powiedział w poradni…Szymek od dwóch miesięcy na Zyrtecu i po testach…trzeba było przełożyć…
…1-go września pierwszy dzień w przedszkolu- bronił się nasz Synek przed tym, ale na szczęście płaczu nie było…
…2-go września wizyta kontrolna w poradni onkologicznej-badania krwi w normie, następny rezonans głowy i oczodołów wyznaczony na 13-go stycznia..Szymek zaczął bardzo bać się pobierania krwi i płakał strasznie…po południu wizyta w poradni wad postawy po skończonej rehabilitacji-następna rehabilitacja zapisana na październik-nasz mały Leniuszek musi więcej ćwiczyć…
…3-go września przedszkole i okropny katar…początek przeziębienia po dwóch razach w przedszkolu-cudownie…najgorsze, że przy takim katarze, jak teraz spod protezy wypływa ropna wydzielina…przy każdym dmuchaniu nosa, trzeba było czyścić „oczko” i Szymek wykończony. Na szczęście jest lepiej…
…w poniedziałek byliśmy na badaniu okulistycznym…nic złego w lewym oczku się nie dzieje…uff, ale Szymek zniósł chyba najgorzej z dotychczasowych…bardzo,bardzo płakał, a pani dr to ma w sobie ocean cierpliwości…już przy kropieniu oczka bardzo się bał i trudna była współpraca…następne badanie w grudniu…
…dzisiaj rano byliśmy w końcu na pierwszych testach…płacz Szymka słyszała cała przychodnia…jeśli chodzi o wziewne to nic nie wyszło, pod koniec miesiąca będą pokarmowe… mieliśmy też dziś wizytę w poradni immunologicznej i na koniec pobranie krwi…Szymon się obraził i nawet nie chciał przyjść, żeby rękę pokazać, ale jakoś się udało…
Szymek na testach:
…i tak to wygląda nasze życie…najważniejsze, że wyniki dobre…






Najważniejsze , że wyniki dobre… <3