Wczoraj późnym wieczorem dotarliśmy do domu. Szymonek w samochodzie podziwiał widoki, pokazywał na Tiry, domy i mosty (to teraz jego ulubione zajęcie). Dziś od rana humor mu dopisywał i nawet apetyt powrócił, ale niestety popołudniu zaczął się gorzej czuć i kilka razy wymiotował. Do tego boli go brzuszek i jest znowu smutaskiem tak jak w szpitalu
Ale nie ma jak to w domku

Kasiu kochana ja wiem ze bedzie dobrze. Rozmawialysmy miesiac temu na oddziale i wiadzialam u ciebie ta ogramna miosc i wiare w wyzdrowienie. Wiem ze bedzie dobrze, ja sie codziennie modle za Szymonka i wszystkie dzieci z odzialu. Jestem z toba calym sercem. Sciskam mocno wasza cala rodzinke.
mama Gabrysi.
Już lepiej się czuje ? pozdrawiam
Dziś już jak nowonarodzony, pozdro dla Was!