…pierwsza doba po zabiegu. Szymonek to prawdziwy BOHATER. Wszystko dzielnie zniósł. Nie próbował zerwać opatrunku, w nocy ładnie spał i bez większych problemów przyjmuje leki. Rano byliśmy ściągnąć opatrunek uciskowy i płakał jedynie przy zerwaniu plastrów. Dzień minął spokojnie. Jak jutro będzie wszystko ok to w sobotę wracamy do domu i wtedy napiszę więcej.

Dziękujemy Wszystkim za modlitwęi wsparcie.

7 Responses to “Za nami…”

  1. Marta
    9 grudnia 2013 at 10:53 #

    jestem z Wami! ściskam Syzmonka

  2. ania
    6 grudnia 2013 at 09:42 #

    Dzięki Bogu, że dobrze to zniósł. Oby było już tylko lepiej. Wierzę, że będzie. Szymonek – Największy z tych najmniejszych. Trzymamy kciuki i modlimy się o upragnione zdrówko. Oby te cierpienie było już tym ostatnim. Jesteśmy gdzieś tam daleko, wirtualnie ale cały sercem z Wami kochani.

    Ania K.

  3. Marta
    6 grudnia 2013 at 08:48 #

    Trzymajcie się. Wspaniały bohater!

  4. Agnieszka
    6 grudnia 2013 at 08:06 #

    Boże jaki on jest wspaniały. Cały czas myślę o Szymku. Trzymajcie się cieplutko :*

  5. Aga
    6 grudnia 2013 at 07:21 #

    Nasz Bohater! Jestem z Was dumna!

  6. Danuta
    6 grudnia 2013 at 01:21 #

    Kochani,

    sil, wiary, ze mimo wszystko swiat jest piekny i duzo dobrego.

    Badzcie dzielni jak dotychczas.

    Serdeczne usciski

  7. Monika
    5 grudnia 2013 at 22:27 #

    Trzymajcie sie kochani jestesmy z wami

Leave a Reply

Name (required)

Email (will not be published) (required)

Website