Witamy wszystkich, dla ktorych los Szymonka jest wazny.
Po nocnej blisko 500 km trasie jestesmy na Prokocimiu. W Zafirze dlugo nie pospal nasz maluszek, ale jak na tak daleka podroz zasluguje na uznanie. Nie marudzil nic. Po ok 3 godz zostalismy przyjeci na oddzial. Ledwo co wyladowalismy na nim, Szymonek zasnal na Kasi rekach. Aktualnie skonczyl dzisiejsza dawke Chemii, nic niepokojacego na szczescie nie bylo…Tata
