…protezy za nami. Dzisiaj minęły 4 tygodnie, odkąd Szymuś ma „nowe oczko”. Pani protetyk zaleciła wyciąganie protezy raz na miesiąc i dlatego musieliśmy zrobić to dziś. Najpierw porozmawiałam o tym z Szymonkiem. Powiedziałam, że „oczko” trzeba już umyć, bo troszkę się zabrudziło. Zgodził się ze mną, bo sam widzi ropkę, która  gromadzi się w  kąciku oczka. Ustaliliśmy wspólnie, że zrobimy to wieczorem, kiedy tata wróci z pracy. Poprosiłam, aby był dzielny i grzecznie położył główkę. Kiedy wydawało się,  że wszystko pójdzie gładko Szymuś niestety bardzo się rozpłakał. Na szczęście tatuś sprawnie wyjął protezę specjalną przyssawką i mogłam go szybciutko przytulić. Kiedy proteza była już umyta Szymon wziął ją do rączki i obejrzał. Potem pokazał ją Ani i spokojnie się położył, aby włożyć ją z powrotem. Ponowny krótki płacz… i wszyscy złapali oddech, że się szybko udało…Na szczęście następna taka akcja dopiero za miesiąc. Nasz Bohater jeszcze przez chwilę ze smutną miną, ale długo na uśmiech nie trzeba było czekać. On już tak wiele rozumie. Coraz więcej mówi o tym, co się stało. Dziś sam powiedział, że oczka nie ma, bo było chore. Tak dokładnie zapamiętał to, co mu powiedziałam w dzień zabiegu…

Tak wygląda proteza Szymonka:

proteza

A takie zdjęcie zrobiła dziś Braciszkowi Siostrzyczka:

zdj
Za tydzień mamy pierwszą po usunięciu oczka wizytę u onkologa. Ustalimy dalsze badania i kontrole…

Dziękujemy wszystkim, którzy włączają się w naszą akcję zbierania 1% podatku. To dla nas bardzo wiele znaczy…

2 Responses to “Pierwsze wyjęcie…”

  1. Ania
    12 lutego 2014 at 20:39 #

    Super Bohater!!!

  2. Aga
    8 lutego 2014 at 22:07 #

    Szymuś jest bardzo dzielny:)))) Buźka

Leave a Reply

Name (required)

Email (will not be published) (required)

Website